IndeksCalendarFAQGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 The icing on the cake.

Go down 
AutorWiadomość
Cheri
Jeździec Bez Głowy
avatar

FUNKCJE : GŁÓWNY UPIÓR ADMINISTRACYJNY, straszący biedne dusze w kartotece. Radosna pogodynka, która zrzuci śnieg w lipcu. Mistrz Gry od biedy, wpierdzielający się wszystkim w rozgrywkę. WUJCIO CHETTI ♥
Join date : 07/11/2013

PisanieTemat: The icing on the cake.   Sob Lis 30, 2013 8:21 pm


[ There is no such thing as perfection. This world isn't perfect. That is why it is beautiful. ]
_________________________________________

† „Kim ostatecznie jestem?" †

    Niby tak proste pytanie, a nad odpowiedzią można się zastanawiać wieki. Charlie sam do końca nie wie czy imię, które pamiętał zaraz po przebudzeniu się w czeluściach ciemności z całkowitą amnezją, jest imieniem należącym do niego. Równie dobrze mogło być to słowo, które jest kluczem do odzyskania utraconych wspomnień. Na dzień dzisiejszy postanowił przywłaszczyć sobie to miano, dodając do niego nazwisko de Gray. Czemu takie? Ot tak, bez powodu. Oczywiście musiały się znaleźć osoby, którym coś w tym imieniu nie pasowało, co zmusiło takowych osobników do wymyślenia mu pseudonimu. Nie było łatwo, do tego końcowe efekty jakoś nie zadowoliły samego chłopaka. Niestety, Cheri nie tak łatwo pozbędzie się tej uroczej ksywki. Co nie oznacza, że nikomu krzywdy nie zrobi, gdy ktoś go tak nazwie...

„Ile już lat minęło?"

    Nie było by to trudne, gdyby pamiętał cokolwiek sprzed utraty pamięci. Niestety i tutaj pojawił się problem przy dokładnym określeniu jego wieku czy chociażby daty narodzin. Niby z tym drugim tak nie narzeka, bo teraz pod pretekstem amnezji może omijać obchodzenie swoich urodzin. Niestety coś musiał wpisać w dowodzie, więc tymczasowo ubrał sobie trzynastego maja za datę swoich narodzin. Ile zaś ma tych lat? Równie trudne pytanie, jednak po jego wyglądzie można stwierdzić, że ponad dwadzieścia cztery.

Kocham...?

    Gdyby to on tylko wiedział czym naprawdę jest miłość. Do tej pory nie związał się z nikim na poważnie, a jedynie swój wolny spędzał z niezwykłymi osobowościami pod kołderką. Już kilka lat temu zrozumiał, że nie pociąga go płeć przeciwna. Co prawda często lądował już w łóżku z kobietami, ale nigdy jakoś tak specjalnie nie brał przyjemności ze wspólnej nocy z dziewczyną. Może patrzeć na nagie ciało przedstawicielki płci pięknej, ale zbytnio go ten widok nie ruszy. On już od jakiegoś czasu pożądliwie zerka w stronę panów i to z nimi ostatnimi czasy miał więcej do czynienia. Bardziej imponuje mu siła oraz umięśnione ciało, które z natury są przepisywane do chłopców. Można więc śmiało stwierdzić, że jest homoseksualny.

„Jak wrócę do domu?"

    Prawdopodobnie mieszkał w Bristolu, w Wielkiej Brytanii. W końcu tam się obudził. Do tego doskonale rozumie język angielski, więc nie ma większych wątpliwości, że pochodzi z tamtych rejonów.

„Czy ja..."

    „Mamo, ten pan z mieczem zabił tego chłopczyka!"- w swoim życiu usłyszał to wiele razy. Znany ze swojej chęci do mordobicia i tępienia mutantów, zabójca na zlecenie i ochroniarz Instytutu w jednym. Nie ma innej opcji, jak przydzielić go do Wojska, gdzie służy już ładnych parę lat. Do tego ochrzczono go mianem Jeźdźca Bez Głowy.

„Czego jeszcze o mnie nie wiesz?"

    † Ma kilka kolczyków w różnych częściach ciała, na przykład... Nie, nie mówię tu o uszach i nie dostrzeżesz jednego z nich dopóki Charlie nie dopuści Cię do siebie wystarczająco blisko.
    † Potencjał aktorski. Niejednego jest w stanie nabrać na bycie aniołkiem, bez mrugnięcia okiem. Potrafi dobrze grać.
    † Często cytuje Szekspira, a najchętniej „Hamleta" oraz „Burzę". Ogólnie fascynuje się dziełami tego dramatopisarza.
    † Cheri nie zna się na nutach. Nigdy jakoś mu te „kreski i kółka" nie wchodziły do głowy. Ma pamięć słuchową i po zaledwie trzykrotnym odsłuchaniu danego utworu potrafi świetnie go odtworzyć na fortepianie.
    † Z całego serca nienawidzi swojego przezwiska. Bo niby z jakiej racji ochrzczono go „wisienką"?
    † Uzależniony od papierosów, ma ciągoty do ciężkich substancji odurzających.
    † Świetnie posługuje się wszelką bronią białą. Mało kto może mu dorównać. Gorzej jednak mu idzie z tą palną...
    † Uczulony na pierze, ptaszki wypraszamy w jego pokoiku.
    † Całkiem dobrze idzie mu z gotowaniem. Niestety nie ma takiej smykałki do pieczenia, więc jeśli zechce poczęstować Cię jednym ze swoich ciast... Radzę nie dotykać.
    † Lubuje w smaku pomarańczy, w intensywnym zapachu mięty, w różanych ogrodach oraz w wszelkim rozlewie krwi.
    † W niewyjaśnionych okolicznościach utracił oko, tudzież lewa strona jego twarzy zakryta jest platynowymi włosami. Ta słabość często wykorzystywana jest przez jego wrogów.
    † Interesuje się ludzkimi szkieletami. Kilka ma nawet w swoim mieszkaniu...
    † Z jakiegoś powodu ciągnie go do zwierząt. Cóż, może musi kogoś dobrze traktować?



[ ...that there's no such thing as a "wrong" love. That love wasn't something you can control. But there really are people you mustn't fall in love with, aren't there? ]
_________________________________________

„Co myślą o mnie ludzie?"

    Istnieją trzy słowa, które świetnie potrafią zobrazować całą jego osobę. Dręczyciel, samotnik, iluzjonista. Każde z tych słów ma w sobie jakieś ukryte znaczenie. Na pierwszy rzut oka chłopak zbytnio się z tłumu nie wyróżnia. Tak bardzo mylne. Może tego po nim nie widać, ale to naprawdę demon w ludzkiej skórze. Nie dość, że krzywdzenie innych sprawia mu radość, to jeszcze robi to z taką brutalnością. Na pewno obce mu słowo litość. Właściwie to wiele słów i pojęć nie występuje w jego słowniku. Na przykład takie słowa jak przyjaźń, oddanie, lojalność- może gdyby nie popadł w całkowitą amnezję, inaczej patrzyłby na otaczający go świat. Niestety w tej wersji wcale aniołkiem nie jest. Cheri ma dość proste podejście do życia, z czym się nie kryje i chwała mu za to. Jego filozofię można streścić w słowie „sieczka" i wszystkie jego działania są podyktowane właśnie tym frazesem. Na pewno ma spore doświadczenie w tym co robi, inaczej w ogóle nie zabierał by się za to na poważnie. Na pewno jest strasznym ponurakiem i chyba nie ma rzeczy, która potrafiłaby wywołać na jego twarzy uśmiech, a szkoda. Może to przez brak poczucia humoru, jednak winę można też zwalać na jego przeszłość, która... Cóż, nawet jemu nie jest zbytnio znana. Jest człowiekiem bardzo obowiązkowym i wyznaczone mu zadania stara się wypełniać z jak największą powagą i namaszczeniem. Oczywiście wszystko do pewnego stopnia, bo rozkazów zbytnio słuchać się nie będzie, a wszystkie akcje, gdzie szansa na powodzenie jest niższa niż 80%, nie wykonuje. Otóż to. Zawsze wszystko dokładnie planuje i robi się naprawdę nerwowy, gdy coś nie idzie po jego myśli. Jest bardzo aspołeczny- oczywiście, ma pod sobą ludzi, ale jakoś kiepsko mu idzie zawiązywanie więzi międzyludzkich i okazywanie chociaż śladowego zainteresowaniem ich losem. Co prawda znalazłoby się z parę wyjątków, ale nawet ich nie traktowałby jakoś tak lepiej. Na pewno troszczy się o swój zadek bardziej, a jeśli miałby wybierać pomiędzy śmiercią za przyjaciela lub życiem w męczarniach, na pewno wybrałby to drugie. Jest sprytny, błyskotliwy w swoim działaniu, nie ma chyba tak naprawdę rzeczy, która potrafiłaby go zaskoczyć czy wywołać jakieś bardziej skomplikowane uczucia niż chęć zniszczenia. Jest całkowicie wyprany z jakichkolwiek emocji, co może potwierdzić nie jedna osoba, która go spotkała. Zazwyczaj podczas rozmowy z rówieśnikami nie myśli o niczym innym, jak o sprawieniu swojemu rozmówcy bólu. Cóż, taka ma naturę, a takiej to nie łatwo zmienić. Dodatkowo jest małomówny (ale to dobrze, przynajmniej nie gustuje w dialogach rodem z telenoweli ), bije od niego subtelny chłód i powiew jakiejś takiej życiowej mądrości. Zamienienie z nim więcej niż pięć zdań graniczy z cudem, gdyż ten jakoś niespecjalnie stroni do rozmów i konfrontacji z innymi. Aurę ma dość... Specyficzną. Przechodząc obok niego można dostać ciarek na plecach. Ale... Można mu zaufać. Do tego inteligencją wręcz grzeszy, więc w razie problemów (może) pomoże. Na plus na pewno idzie jego spokój ducha- jak do tej pory nie zdarzyło się, aby ktoś go wyprowadził z równowagi, nikt nie zagra na jego uczuciach. Jest to osoba naprawdę spokojna i potrzeba cudów, by go zdenerwować. Może to i nawet lepiej. Nigdy nie wiadomo, co mogłoby się wydarzyć.  Na plus idzie też u niego chęć i najczęściej udzielanie pomocy współtowarzyszom, która może nie wynika z jakiejś niesamowitej potrzeby serca ,a raczej zwykłej "litości". W potrzebie- zawsze do usług, jednak nie liczcie, że będzie robić coś więcej. Zawsze idzie swoją drogą, a zasady ma głęboko w nosie. Jakoś nigdy nie podobało mu się wysłuchiwanie czyiś rozkazów, więc dlaczego teraz miałby to robić? Bardzo trudno go gdziekolwiek znaleźć, wszędzie go pełno, nigdy nie posiedzi w jednym miejscu zbyt długo. Pozostaje w cieniu, mało kiedy da się komuś pokazać. Jest bardzo pewny siebie, okrutny i ma sadystyczne zapędy. Nie wspominając już o tym, że i z masochisty też coś w sobie ma. Cheri jest niezwykle surową osobą, często krytykuje zachowanie innych ludzi. Nie pozwala, by wokół niego było zbyt głośno. Jest to w czystej postaci realista, działa z rozsądkiem.

„Zawsze tak wyglądałem?"

    Już na pierwszy rzut oka widać, że ten młody mężczyzna posiada wdzięki i klasę oraz specyficzną urodę, której ulegnie nie jedna osoba. Przystojny facet, któremu nie brakuje żadnych atutów pod każdym względem. Posiada szerokie ramiona jak i wąskie biodra, które są specyficzne u jego płci. Na dodatek ma niezwykle silnie zbudowane ciało, co zmusiło go do częstych treningów. Nie jest jakoś specjalnie muskularny, jednak pomimo pozorów jest naprawdę silny i skoordynowany. Może pochwalić się szczupłymi nogami niczym u modela oraz równie długimi rękoma i palcami. Jest całkiem wysoki, mierzy jakiś metr i osiemdziesiąt siedem centymetrów. Jeśli zaś chodzi o wagę... Jest odpowiednia, to powinno wystarczyć. Teraz należało by trochę dolać kolorów, zaczynając od koloru skóry, która jest niezwykle blada. Usta są wąziutkie i jasne, co komponuje się bardzo ładnie z budową jego twarzy, która nie jest jakoś "ozdobiona" przez piegi czy pieprzyki. Nie, jest za to nieskazitelna, a jedynie na czole tuż nad prawym okiem znajduje się blizna po zabawie z nożykiem. A skoro już znaleźliśmy się przy jego oczach, to warto dodać, że są one amarantowe, a właściwie jest ono... Drugie oczko utracił podczas jednej z misji uchwycenia zmutowanego. Ta, nieciekawie, ale w końcu go dopadł. Ten brak rekompensuje mu czarna lub fioletowa (w zależności od nastroju) opaska na oko. Mało kiedy ją widać, gdyż lewą stronę twarzy zakrywają mu platynowe włosy. Schodząc kilka centymetrów niżej można ujrzeć jego wyraziste, wystające obojczyki, które trochę dziwnie prezentują się z budową jego ciała. No nic, każdy ma jakieś wady w wyglądzie, a Cheri nie jest tutaj wyjątkiem. Nie jest ideałem, choć stale do niego dąży. Klatka piersiowa nie jest szczególnie rozwinięta, choć wszędzie są ładnie podrysowane wszystkie mięśnie, zwłaszcza te na brzuchu. Cało zdobią liczne blizny, zwłaszcza plecy. Nie są jakoś stanowczo głębokie i wyraziste i chyba nie ma tak naprawdę żadnej, o której warto byłoby kiedykolwiek wspominać.



[ Never fear shadows, for shadows only mean there is a light shining somewhere near by. ]
_________________________________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://helvede.forumpl.net
 
The icing on the cake.
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: PROLOG :: Baza danych-
Skocz do: